Świadectwo Łukasza Nowaka

Świadectwo Łukasza Nowaka

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem... (2Tm 4,7)

Te słowa idealnie odzwierciedlają to co mogłem przeżyć na olimpijskiej trasie chodu na dystansie 50km. Znak krzyża na mecie dla ,,tego” który pozwolił, dał mi możliwość spełnić swoje dotychczasowe marzenie, dał mi wiary, siły nie tylko podczas olimpijskiej rywalizacji, ale przede wszystkim w długich i żmudnych przygotowaniach. 9lat ciężkiej pracy. Pracy w upale, przenikliwym zimnie, ale zawsze z Bogiem u boku.  Lat nie tylko usłanych sami różami. Były chwile zwątpienia, słabości, ale za każdym razem z każdej porażki staram się wchodzić co raz to mocniejszy. Te przysłowiowe ,,ciernie” tylko z mocą wiarą przezwyciężyć mogę.

Jako dziecko będąc ministrantem, lektorem chciałem w jak najlepszy sposób dziękować  Bogu za to, że mam życie. Dar na darami. Teraz jak sportowiec będąc na codzień często bez najbliższych mi osób u boku mam Boga jako mego przyjaciela do którego zawsze mogę się zwrócić, który mnie zawsze wysłucha, z pewnością mnie nie zostawi i nie zawiedzie.

Słowa ks. Edwarda Plenia  podczas jednej z homilii tuż przed moim debiutem olimpijskim ,, niech te zawody będą potraktowane przez Was jakie pierwsze, jedyne i ostatnie” niech staną się mottem każdego z nas w każdym dniu.

Wydawnictwo:

Leksykon Olimpijczyków Polskich 1924-2006

Leksykon Olimpijczyków Polskich 1924-2006

Rozważanie na marzec

Alkoholizm

- Znałam go krótko. Wydawał mi się interesujący. Był jakiś inny. Prawie dziwny. Inny niż wszyscy, których znałam. Mnie to nie przeszkadzało. Wprost przeciwnie. Nosił w sobie jakąś tajemnicę, co jeszcze bardziej uatrakcyjniało mi jego osobowość. - A jak odbierali go inni? - Mamę ujął nieskazitelnymi manierami i elegancką powierzchownością. Zresztą był u nas w domu nie więcej niż dwa razy. A teraz mogę odpowiedzieć, że niezależnie od wszystkiego, ukrywał się ze swoim alkoholizmem. Przy mnie nie pił. Ale pamiętam ten pierwszy raz. - Kiedy to było?
czytaj więcej

Modlitwa Sportowca

Boże, dziękuję Ci za radość, jaką daje sport i gra. Dziękuję Ci za koleżeństwo i przyjaźń, jakich dzięki nim doświadczam. Nie pozwól, bym w zwycięstwie był wyniosły, a w porażce tracił nadzieję. Wszystko, cokolwiek stworzyłeś, wychwala Ciebie, także ciało człowieka, które w tak cudowny sposób ulepiłeś z prochu ziemi. Pomóż mi wysławiać Cię we wszystkim, a w końcu daj mi nagrodę, jaką obiecałeś zwycięzcy. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
czytaj więcej

Goście

Mam zaszczyt i radość powitać na stronie duszpasterstwa sportowców w imieniu Ks. Bp Mariana Florczyka, delegata ...
czytaj wiecej