Świadectwo Sławomira Szmala

Świadectwo Sławomira Szmala

Nazywam się Sławomir Szmal. Chcę wam napisać kilka słów o sobie i mojej 
rodzinie,  jak wiara w Pana Boga towarzyszy mi w mojej karierze sportowej i 
życiu rodziny.

Wychowałem się w małym miasteczku Zawadzkim w wielodzietnej rodzinie. Była 
nas czwórka i oczywiście kochani rodzice. To oni wychowali nas w wierze 
katolickiej. Dlatego słowo rodzina tak wiele dla mnie znaczy. Sport 
interesował mnie od najmłodszych lat, po pewnym czasie stal się moim zawodem 
sposobem na życie. Nie było by to możliwe gdyby nie moja żona Aneta, która 
niejednokrotnie w trudnych momentach wspierała mnie podczas mojej kariery. 
Dala mi najpiękniejszy dar, naszego synka Filipa, którego staramy się 
wychowywać w wierze katolickiej. Podczas mojej kariery sportowej poznałem 
wiele osób, kolegów i przyjaciół. Byli też tacy, na których się zawiodłem. 
Poznałem ludzi, którzy pomogli mi stać się jeszcze lepszym człowiekiem, 
mężem i ojcem. Nie wiem czy mogę ich wymienić, ale myślę, że się nie obrażą, 
jeśli to zrobię. Jestem dumny, że poznałem Księdza Edwarda Plenia, któremu dziękuję za jego 
kazania i przyjaźń; Piotra Wyszomirskiego, któremu dziękuję  za jego codzienne świadectwo wiary 
do Pana Boga. Można by wymieniać wiele osób, których czyny i słowa były i są dla mnie  
przykładem i dają motywacje w życiu.

I ZA TO WSZYSTKO DZIĘKUJE PANU BOGU.

Wydawnictwo:

Leksykon Olimpijczyków Polskich 1924-2006

Leksykon Olimpijczyków Polskich 1924-2006

Rozważanie na maj

,Usłysz Bożej Matki głos, która wzywa ciągle nas, chce u Syna znów wyprosić cud przemiany serc\"

Mały Beniamin usiadł przy biurku, aby napisać list do Pana Boga z prośbą o małą siostrzyczkę. Zaczął tymi skowami: ,,Kochany Panie Boże, zawsze byłem dobrym chłopcem..."W połowie zdania zatrzymał się i pomyślał: Zapewne Bóg w to nie uwierzy. Podarł kartkę i wrzucił do kosza i ponownie zaczął pisać:,, Kochany Panie Boże, najczęściej byłem dobrym chłopcem...". I znowu się zatrzymał, myśląc: z pewnością to Pana Boga nie wzruszy. Kolejna kartka powędrowała do kosza. Strapiony Beniamin poszedł do łazienki, wziąl duży ręcznik i rozłożył go w pokoju na tapczanie. Po czym sięgnąl po figurkę Matki Bożej, która zajmowała w pokoju honorowe miejsce. Położył ją na tapczanie,owinąl delikatnie ręcznikiem i obwiązał sznurkiem. Następnie położył figurkę Matki Bożej na biurku i zaczął kolejny list: ,,Kochany Panie Boże, jeśli chcesz ujrzeć swoją Matkę...". I tu wyłuszczył cały swój problem, będąc święcie przekonany, że Pan Bóg zastraszony utratą Matki, z pewnością go wysłucha.
czytaj więcej

Modlitwa Sportowca

Najlepszy nasz Ojcze, chcę prosić Cię za drużynę, którą mi powierzyłeś. To wielka odpowiedzialność. Pomóż mi mądrze pokierować tymi młodymi ludźmi, bym przez właściwy trening przyczynił się do rozwoju ich sportowych umiejętności.
czytaj więcej

Goście

Bardzo się cieszę, że taka strona powstała. Jestem z wami i po waszej stronie.
czytaj wiecej